Denna administrationsavgift säkerställer uppföljning av köpet till rätt florist. Det inkluderar godkännande från floristen och vid behov påminnelser till floristen att godkänna beställningen. Avgiften täcker även kundsupport för blomstinköp.
My poem to Ciocia Ela
After the first snow of the year fell, under the full moon, you left us.
Our first meeting was in east Berlin.
It was at hotel Berlin. Or was it hotel Berolina?
You told me about that meeting many times, because just as your mother, grandmother Adela, you were a teller. Vivid and colorful stories.
Against all odds you came to Sweden. We shared a room. We danced.
And although you moved a couple of streets away, we met regularly.
I remember your, always white furniture, your budgies.
That to me, in my memory, always had the name Mimmi.
Ceremonies and shoeboxes, Maciej and me. And then came a new budgie, a new Mimmi. In my memory.
Then David was born, and you chose me to be his godmother.
Because you wanted to keep the family together, somehow.
The way you had it.
A lot of crying. A lot of laughter.
I always put flowers, and light a candle on Krzysius grave.
The last time we met, we said we loved each other. Ti amo.
A lot of crying. A lot of laughter.
Echoes in the corridor.
You said: - Let’s continue laughing!
But, after the first snow of the year fell, under the full moon, you left us.
Now the crying continues, but the laughter will always stay in my heart.
Mój wiersz dla cioci
Gdy pierwszy śnieg spadł tego roku...przy blasku Pełnego księżyca... zostawiłaś nas.
Po raz pierwszy spotkałyśmy się w Berlinie wschodnim. W hotelu Berlin. A może to była Berolina?
O tym spotkaniu opowiadałaś mi kilka razy. Bo tak jak Twoja mama, moja babcia Adela, byłaś narratorką. Żywe i kolorowe historie.
Wbrew wszystkiemu przyjechałaś do Szwecji. Spaliśmy w jednym pokoju. Tańczyliśmy razem.
I nawet jeżeli potem wyprowadziłaś się kilka ulic dalej - spotkaliśmy się często.
Pamiętam Twoje zawsze białe meble. I papużki.
Które w mojej pamięci zawsze miały na imię Mimmi.
Stypa i kartony po butach, Maciej i ja. A potem nowa papużka. Zawsze nowa Mimmi. W mojej pamięci.
Gdy urodził się David, wybrałaś mnie jako matkę chrzestną. Bo chciałaś znaleźć sposób, żeby rodzina trzymała się razem.
Tak jak było to zawsze u Ciebie.
Dużo płaczu i dużo śmiechu.
Zawsze stawiam kwiaty i zapalam świeczkę na Krzysia grobie.
Przy naszym ostatnim spotkaniu powiedziałaś, że mnie kochasz. I ja też Tobie to powiedziałam. Ti amo.
Dużo płaczu i dużo śmiechu echem obijało się o ściany w korytarzu.
Powiedziałaś: - dalej śmiejmy się!
Ale... gdy pierwszy śnieg spadł tego roku... przy blasku Pełnego księżyca... zostawiłaś nas.
Teraz słychać tylko płacz, ale nasz śmiech na zawsze zostanie w moim sercu.
Zal ściska mi serce ze nigdy już nie porozmawiamy, nie zobaczymy się we Wrocławiu, jak to było ostatnimi laty. Wiedziałam ze zawsze cieszyłaś się z naszych rozmów, a ja z kolei radowałam się ze znowu usłysze w telefonie, Cześć Agnieszka ! Tak trudno pogodzić się z faktem ze juz Cię z nami nie ma. KOCHANI żyją wiecznie !
Byliśmy umówione na spotkanie ale nie było nam dane się spotkać. Będzie nam bardzo brakowało Ciebie ,naszych rozmów, śmiechów. Spotkamy się po drugiej stronie. Spoczywaj w pokoju.
David and Renee
My deepest condolences for your loss. I never met Elzbieta but I heard so many wonderful stories about her. And if she was anything like David I'm sure we would have gotten along nicely (even with the language difference). She raised a wonderful young man. David has become such a blessed addition to our family and I thank you Elzbieta for him. I have a video on my phone of Renee and David singing happy birthday to my husband in Swedish. I will cherish this always. Rest in peace
I met Elzbieta only once, yet her personality was as big and brash as my daughter, Renee, had described. Despite my best efforts, I found it impossible to keep pace with her boundless energy during our short conversation. I will be forever grateful to her for embracing Renee as part of her family so completely and with open arms. Rest in peace.
Ciociu, choć nigdy się nie spotkałyśmy i juz nie dane nam będzie tutaj na ziemi - los nas jakoś połączył. Będzie mi brakować naszych rozmów, twoich świątecznych kartek/ wypełnionych zdjęciami i informacjami o najbliższych. Zawsze będziesz w moich myślach i do zobaczenia po drugiej stronie.
Ella, du är riktigt saknad. Du var en riktigt bra vän, och jag är så tacksam för all värme och omtanke, för våra samtal, våra resor och alla stunder tillsammans. Du gjorde mig glad och trygg.
Vila i frid ❤️
Cioca Ela.
Maximilian kommer bära med sig sköldpaddan du gav honom och minnet av dig.
Vi kommer sakna dig.
Sista hälsningar
Rafael, Aleksandra, Adele, Filippa och Maximilian ❤️
Min allra käraste Elisabeth, saknar våra härliga stunder vi hade tillsammans. Våra resor med många roliga minnen. Tack för att Du ställde upp som bonusmamma för Daniel, Saknar Dej och har Dej ofta i mina tankar.
Jola, Jan, Louise och Feliksa2026-01-18Cancerfonden
Inget farväl
Inga medvetna ord.
Så fort och tyst gick du bort från vår jord.
Här går vi i rester ur din svunna värld.
Bland tankar och minnen som färgat din härd.
Allt som du älskat oss bilder nu ger.
Du talar och skrattar, vi minns dig och ser.
I never got to “hug” Elzbieta but she touched my life in many lovely, wonderful ways. From our facetimes and “pen pal” correspondences, I got a strong sense of her playful, up beat personality. Eternal peace, Elzbieta
Fina Elizabeth, du hade ett så stort och varmt hjärta ❤️ Du hade alltid öppna armar och gav stora kramar och du var en fin bonusfarmor för Elna. Du var även en så fin stöttning för oss under vår tuffa höst. Du bjöd ofta på dig själv och gav oss många skratt. Vi saknar dig och hoppas att du har det bra där du är nu. Vi hoppas att du kommer på besök lite då och som ett snällt spöke som du lovade Elna. Kram ❤️